Dziennik Internautów opisuje sprawę, w której na skutek współdziałania polskiej i amerykańskiej policji doprowadzono do złapania mieszkańca Tychów, który zamieścił w internecie dwa odcinki popularnego kilkadziesiąt lat temu serialu opartego o bajkę powstałą w 1933 roku.

Prezes studia, które posiada prawa do produkcji powiedział o oskarżonym, że

Być może nie był świadomy, że łamie prawo, umieszczając w sieci filmiki, ale jest to jednak okradanie kogoś z własności

Co wydaje się dziwne nie tylko ze względu na nieuzasadnione użycie słowa „kradzież”. „Dziwne przygody Koziołka Matołka” nie są dostępne w internecie z autoryzowanego źródła, można je znaleźć wyłącznie na prywatnych kontach użytkowników YouTube oraz filelockerach. W jaki sposób dostarczanie dostępu do nieosiągalnych treści miałoby być kradzieżą pozostaje zagadką.

Oskarżonemu grożą nawet dwa lata więzienia.

Przeczytaj artykuł w Dzienniku Internautów.