Światowa Organizacja Handlu na spotkaniu w Genewie 28 stycznia potwierdziła decyzję sprzed 6 lat, która pozwala Antigui zawiesić respektowanie amerykańskich praw autorskich.

Jest to odprysk sporu, który toczy się pomiędzy małą karaibską wyspą, a Stanami Zjednoczonymi. USA spowodowały upadek antigujańskiego przemysłu hazardowego, a przegrane sprawy na forum Światowej Organizacji Handlu zaowocowały pozwoleniem na ignorowanie amerykańskich praw autorskich.

Rząd 300-kilometrowego państwa postanowił wykorzystać nowe możliwości i zapowiedział otworzenie serwisu warezowego, na którym będzie można liczyć na swobodny dostęp do treści objętych amerykańskim prawem autorskim. Oczywiście administracja USA nie jest z tego powodu zadowolona, wydano oświadczenie, w którym można przeczytać, że

Zatwierdzone przez rząd piractwo (…) będzie poważną przeszkodą dla zagranicznych inwestycji w gospodarkę Antigui, szczególnie w sektory związane z wysokimi technologiami

ale ciężko brać tego typu oświadczenia na serio, kiedy mówimy o 80-tysięcznym kraju utrzymującym się z turystyki, którego PKB wynosi niecałe dwa miliardy dolarów. Takie wypowiedzi mają jeszcze mniej sensu, kiedy spojrzymy na skalę amerykańskich inwestycji w Chinach, Indiach czy Rosji – krajach prowadzących sankcjonowaną przez rząd politykę naruszania monopoli intelektualnych.

Władze Antigui i Barbudy również nie biorą gróźb na serio.

Zakładamy, że to tylko chwyt retoryczny dla publiki, czekamy aż Stany Zjednoczone zrezygnują z tej taktyki i skupią się na sensownych negocjacjach, a nie hiperbolach i groźbach

To słowa Emanuela McChesney, który zajmuje się inwestycjami w wyspiarskim kraju. Przy okazji rząd Antigui powiedział, że w przypadku nowego projektu nie można mówić o „piractwie”, ponieważ działa on na podstawie wyroku Światowej Organizacji Handlu, która wydała oficjalną zgodę na zawieszenie praw autorskich USA. Wszystko odbywa się zgodnie z literą prawa.

źródło: torrentfreak

fot. okkiazzurri, CC BY-NC-ND