2207748365_f851029338_b

Chociaż większość artykułów skupia się na krytyce obecnego systemu ochrony, to należy pamiętać, że monopole intelektualne nie są złe z założenia, mogą spełniać bardzo ważne społecznie funkcje. Zresztą po to zostały ustanowione, żeby służyć społeczeństwu, po prostu po drodze stało się coś bardzo, bardzo złego. Próby reformy to nie odrzucenie prawa, a jego zmiany, aby dalej mogło funkcjonować.

Nie wszystkie monopole są sobie równe, obok prawa autorskiego na zupełnie innych zasadach i w zupełnie innych celach obowiązują również patenty czy znaki handlowe, które bardzo często są wrzucane do jednego worka i oceniane według tych samych zasad. To duży błąd, bo idee stojące za każdym z tych przywilejów są inne, każdy z nich spełnia inne funkcje i dotyczy innych grup społecznych. Wspólnym mianownikiem jest jednak ocena czy służą dobrze przemyślanym celom społecznym czy raczej partykularnym interesom kosztem społeczeństwa.

Potrzebę ustanowienia pewnego stopnia kontroli może uzmysłowić film stworzony przez właściciela firmy produkującej artykuły ze skóry – Saddleback Leather. Firma wyrobiła sobie całkiem przyzwoitą markę wśród konsumentów, więc dochodzi do prób podrobienia jej produktów. W zabawnym i pełnym dystansu do sprawy filmiku krok po kroku przedstawia się, w jaki sposób dobrze podrobić wyroby firmy oraz wskazuje na powszechnie wykonywane przez fałszerzy sposoby na obniżenie kosztów (np. pracę dzieci, wykorzystanie złej jakości materiałów). Jasne, film jest po prostu reklamą firmy, ale równocześnie uświadamia w jaki sposób uniknąć podróbek i dlaczego ważne są działania, żeby ograniczyć ich ilość – w imię interesu konsumenta.

Kupując dowolny produkt patrzymy na markę – niektórym ufamy, innym nie. Podrobienie produktów jest dziecinnie łatwe, w końcu przeciętny odbiorca nie jest w stanie dobrze określić jakości materiałów i zupełnie nie ma szans na ocenę bardziej skomplikowanych produktów. Niezbędne są prawa, które będą stanowiły gwarancję, że produkt jest tym, czym się wydaje, jest bezpieczny dla odbiorców, gwarantuje możliwość reklamacji i dochodzenia swoich praw.

Ale wątek konsumencki nie jest tym, na który kładzie się największy nacisk, a system pozwala na bardzo poważne nadużycia i patologie. Monopole intelektualne stanowiły podstawę do usunięcia strony nawołującej do bojkotu firmy LPP za unikanie płacenia podatków w Polsce, a w USA doszło ostatnio do sytuacji, w której zastrzega się wykorzystanie słowa „Candy” przy tworzeniu gier mobilnych (sprwa ma jednak zasięg globalny – w końcu wszyscy korzystamy z tego samego sklepu do kupowanie apek). W odpowiedzi powstała akcja promująca tworzenie gier o cukierkach, w której pojawiły się tytuły jak „Candy Candy Candy”.

Te dwa typy zachowań i ich konsekwencje są bardzo ważne dla zrozumienia, o co chodzi w debacie o reformie systemu ochrony monopoli intelektualnych. Dobre regulacje (służące społeczeństwu i chroniące je) mają rację bytu i są powszechnie akceptowane, nawet przyjmowane z sympatią. Złe powodują zupełne odrzucenie systemu, ignorowanie go i czynne działanie wbrew niemu, co pokazuje akcja twórców gier o cukierkach.

Nie da się stworzyć prawa, które będzie akceptowane i respektowane, jeśli będzie ono powstawało wbrew interesom społecznym, a tworzenie martwych regulacji mija się z celem. Ograniczanie tendencji do maksymalizacji ochrony wynikającej z prawa autorskiego, patentów czy znaków towarowych jest działaniem, które ma na celu stworzenie prawa, które będzie rzeczywiście obowiązywać i będzie regulować życie wszystkich obywateli, a nie służyło jako arbitralnie używany straszak. Obowiązujące przepisy są krytykowane za brak możliwości ich przestrzegania oraz głęboką ingerencję w życie prywatne, ich zaostrzanie nie poprawi tej sytuacji. Należy zrozumieć, że mniejsza ochrona z formalnego punktu widzenia może faktycznie być znacznie większa i skuteczniejsza dla uprawnionych podmiotów.

Między innymi dlatego raz jeszcze warto przypomnieć o konsultacjach UE o nowym kształcie prawa autorskiego, gorąco zachęcam do wzięcia w nich udziału klikając tutaj.

fot. echerries, CC BY-NC