6010535918_6ffc196fcc_b

Podczas kolejnej rundy rozmów, w trakcie których negocjowane są założenia nowej umowy handlowej obejmującej państwa leżące w basenie Oceanu Spokojnego (TPP, Trans-Pacific Partnership) pojawiły się głosy nawołujące do ograniczenia zakresu regulacji rozszerzających zasięg i moc monopoli intelektualnych.

Chilijscy senatorowie nawołują do otwarcia publicznej debaty na temat zakresu zobowiązań, które powinno przyjąć na siebie południowoamerykańskie państwo, wydaje się to być szczególnie ważny głos biorąc pod uwagę fakt, że negocjacje TPP zostały (podobnie jak np. negocjacje w sprawie ACTA) utajnione i nie podlegają publicznej kontroli. Senatorowie podkreślają wagę swojego wniosku cytując słowa byłego chilijskiego negocjatora TPP:

Powinniśmy unikać ograniczeń dotyczących dostępu do wiedzy w internecie i nie powinniśmy zaostrzać ochrony własności intelektualnej w wypadku ściągania treści z sieci. Nie powinniśmy również akceptować nadmiernego przedłużania okresu ochrony książek, filmów i muzyki z tytułu prawa autorskiego, co może ograniczyć ich dostępność w szkołach czy bibliotekach albo zwiększyć cenę dla osób o niskich dochodach.

Rząd Malezji podkreślił, że nie będzie wiązał się deklaracjami o ostatecznym terminie przyjęcia umowy, a o ratyfikacji decydować będzie wyłącznie upewnienie się, że będzie ona zgodna z potrzebami kraju.

Zdecydowano jednomyślnie, że Malezja nie zgodzi się na żadną propozycję, która odbierze dostęp do lekarstw w odpowiedniej dla obywateli cenie oraz opieki medycznej. Rząd twardo trzyma się stanowiska, że zapewnienie dostępu do lekarstw jest największym priorytetem, który nie zostanie zostanie porzucony na rzecz trwających negocjacji TPP

Również w Stanach Zjednoczonych coraz częściej pojawiają się głosy, że dążenie do maksymalnego zaostrzenia przepisów dotyczących monopoli intelektualnych w kolejnych umowach handlowych może negatywnie odbić się na gospodarce USA. W liście do przedstawiciela USTR (amerykańskiej agencji rządowej zajmującej się handlem) osiemnastu kongresmenów podkreśla, że o ile ochrona monopoli intelektualnych powinna stanowić ważny wątek amerykańskiej polityki zagranicznej, to należy pamiętać o uwzględnieniu interesu wszystkich stron, których dotyczyć będą nowe regulacje i pamiętać o tych przepisach, które pozwoliły stworzyć gospodarkę opartą o internet i wiedzę.

Polityka Stanów Zjednoczonych, które od kilkudziesięciu lat aktywnie działają na rzecz zaostrzenia ochrony wynikającej z monopoli intelektualnych spotyka się z coraz większym oporem. Rozszerzanie zakresu ochrony patentowej czy prawa autorskiego stanowi poważne zagrożenie dla krajów rozwijających się oraz ich obywateli i przekłada się na problemy z dostępem do leków czy edukacji, stanowi również barierę rozwoju technologicznego.

Ludzie oraz rządy coraz lepiej rozumieją zasady rządzące rozwojem i argument mówiący, że reglamentowanie dostępu do wiedzy dzięki patentom służy postępowi jest przyjmowany z większym dystansem. Przy okazji częściej mówi się o stawianiu interesu publicznego ponad interesem osób dysponujących monopolami intelektualnymi. Jest to bardzo ważne w kontekście negocjowania międzynarodowych umów handlowych, co na ogół odbywa się za zamkniętymi drzwiami – presja społeczna na przejrzystość działań jest większa, a przykład zakończenia sukcesem transparentnych negocjacji nad traktatem mającym ułatwić dostęp do kultury osobom niewidomym pokazuje, że działanie pod kontrolą społeczeństwa, a nie poza nią nie uniemożliwia postępu prac.

źródło: infojustice

fot. Steve SnodgrassCC BY