Razem z Fundacją Nowoczesna Polska udostępniamy reportaż z konferencji „Copyright – in search of flexibility”, zorganizowanej przez europejską koalicję Copyright for Creativity (C4C) we współpracy z Centrum Cyfrowym oraz Fundacją Nowoczesna Polska. Gościem specjalnym majowego wydarzenia był prof. Bernt Hugenholtz, profesor prawa własności intelektualnej i dyrektor Institute for Information Law (IViR) na Uniwersytecie w Amsterdamie.

Profesor Hugenholtz zaznaczył, że w Europie w powietrzu wisi duża reforma prawa autorskiego i w związku z tym należy dokładnie przemyśleć wagę wyjątków i ograniczeń prawa autorskiego. Obecne regulacje operują zamkniętymi katalogami, które sprawiają, że wraz z nowymi technologiami pojawia się coraz więcej pytań i coraz więcej niepewności działania. Kolejnym problemem jest fakt, że w Europie prawo musi przejść podwójną drogę – najpierw przez instytucje unijne, a następnie narodowe – oznacza to, że bez elastycznych wyjątków i ograniczeń prawodawcy nie mają szans na uchwalenie przepisów, które będą odpowiadały czasom.

Niektórymi obszarami zapalnymi są wyszukiwarki internetowe, szkoły, które w coraz większym stopniu ulegają cyfryzacji, materiały tworzone przez użytkowników, a także filmy dokumentalne, których tworzenie jest bardzo utrudnione ze względu na problem z dziełami osieroconymi. Osobnym zagadnieniem są „nieznane-nieznane” tj. problemy, z którymi będzie należało zmierzyć się w przyszłości związane z niemożliwymi do przewidzenia ścieżkami rozwoju. Tylko elastyczne prawo autorskie będzie w stanie na nie odpowiedzieć.

Czy prawo europejskie jest na tyle elastyczne, aby nadążyć za tymi wyzwaniam? Z jednej strony przepisy Dyrektywy jasno określają wyczerpujący katalog wyjątków i ograniczeń dla kopiowania i udostępniania utworów (pkt 32 Dyrektywy InfoSoc). Z drugiej natomiast, jak podkreślał prof. Hugenholtz ich list jest na tyle otwarta, że powinniśmy ją traktować jako rodzaj “prototypów” a nie zbiór sztywnych wyjątków prawa autorskiego. Takie podejście jest zgodne z pkt. 2 Dyrektywy InfoSoc, który podkreśla konieczność stworzenia ogólnych i elastycznych ram prawnych dla całej Wspólnoty. Za taką interpretacją przemawiają również nieprecyzyjne określenia art. 5 Dyrektywy, których interpretacja na poziomie przepisów narodowych jest często rozbieżna.

Rozwiązaniem mogą być: otwarty katalog ograniczeń i wyjątków, tworzenie elastyczności wewnątrz obecnych regulacji lub stworzenie ich obok obowiązujących przepisów dotyczących ograniczeń i wyjątków.

Marzena Wojciechowska, radca prawny Izby Wydawców Prasy, zwróciła uwagę, że napięcia wynikają z konfliktu pomiędzy twórcami, a twórczymi odbiorcami. Problemy związane z interpretacją przepisów często wynikają z faktu, że prawo autorskie nie widzi różnicy pomiędzy kopią fizyczną, a cyfrową. Brakuje również sądów, które specjalizowałyby się w prawie autorskim i rozumiały wagę poszczególnych zagadnień i argumenty interesariuszy.

Michał Kwiatkowski, kompozytor i muzyk związany m.in. z KNŻ i Ur, stwierdził, że największymi oponentami zmian w zakresie dozwolonego użytku są wydawcy, którzy obawiają się utraty pozycji oraz dochodów. Nie grozi im zupełny upadek, ponieważ twórcy będą dalej ich potrzebować, ale ich pozycja ulegnie zmianie. Wspomniał on również, że obecnie system ochrony praw autorskich pożera swoje własne dzieci – regulacje mogą służyć jako narzędzie skierowane przeciwko twórcom.

Dr Katarzyna Lassota-Heller zwróciła uwagę na fakt, że niepewność działania powoduje problemy dla przedsiębiorców – obawiają się oni podejmowania działań, ponieważ może się okazać, że ich działania zostaną uznane za nielegalne.

Beata Stasińska, redaktor Wydawnictwa W.A.B., zarysowała wizję powstania nowej Biblioteki Aleksandryjskiej, w której na poziomie europejskim zbierane byłyby wszystkie dzieła, co nie jest możliwe przy obecnym prawie np. braku regulacji dzieł osieroconych.

Relacja na stronie C4C.

fot. prawokultury.pl, CC BY_SA