Niemiecki Spiegel donosi o sprawie Julii Schramm, niemieckiej działaczki Partii Piratów, która dostała się pod ostrzał po tym, jak wydawca jej książki zgłosił naruszenie praw autorskich, kiedy publikacja dostała się do sieci w formie nieautoryzowanego .pdf’a.

Autorka, która w publicznych wypowiedziach nazywa prawa autorskie ‚obrzydliwymi’ stała się gwiazdą sieci, kiedy ludzie zaczęli wytykać jej hipokryzję. Działaczka publikuje swojego bloga na otwartej licencji CC BY-SA, ale książkę wydała już we współpracy z wydawnictwem, ze wszystkimi prawami zastrzeżonymi. W związku z tym wydawca ściga w jej imieniu tych, którzy chcą w internecie dzielić się jej przemyśleniami, również tymi na temat wad systemu ochrony monopoli intelektualnych.

Na jej oficjalnej stronie nie ma jeszcze stanowiska w tej sprawie.