W krótkim filmiku Mike Masnick z portalu techdirt zwraca uwagę, że tradycyjne patrzenie na kwestie podaży i popytu nie odpowiada światu cyfrowemu. Kiedy podaż jest nieskończona cena danego produktu będzie zmierzała do zera i jest to proces, którego nie da się zatrzymać.

Dlatego zamiast z nim walczyć – można próbować go wykorzystać. W końcu zainteresowanie dobrami o charakterze niekonkurencyjnym jak muzyka czy filmy zwiększa zapotrzebowanie na te, które są skończone, np. różnorakie gadżety czy wystąpienia na żywo. Bardzo często zapomina się, że o wiele bardziej wartościowe od egzemplarza utworu mogą być uwaga użytkownika, jego czas czy zapewnienie wygodnego dostępu, a każda obfitość wpływa na różne kategorie dóbr, których podaż jest ograniczona.

Link do nagrania.