http://creativecommons.org/licenses/by-nc/2.0/, cathredfern http://www.flickr.com/photos/43499845@N00/15 lutego European Copyright Society (organizacja powstała w styczniu 2012 jako platforma dla naukowej dyskusji o europejskim prawie autorskim) opublikowało obszerną opinię do sprawy C-466/12 Svensson, która toczy się przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Sprawa ta dotyczy zagadnienia linkowania oraz tego, czy podawanie odnośników może być uznawane za rozpowszechnianie dzieła, a przez to czy może naruszać prawa autorskie.

Zdaniem ECS – nie. W publikacji zwraca się uwagę, że sprawa dotyka samej istoty tego, jak działa internet. Podkreśla się, że hiperłącza stanowią podstawę sieciowego funkcjonowania internetu oraz jest tym, co odróżnia go od innych form porozumiewania się oraz dzielenia się informacją. W publikacji przeczytamy, że

Prawna regulacja linkowania niesie ze sobą ogromną możliwość zakłócenia działania internetu, a przez to dostępu do informacji, wolności wypowiedzi oraz swobody prowadzenia działalności gospodarczej.

Opinia podzielona została na kilka części składających się w sumie z 68 punktów. Każda z nich skupia się na innej części zagadnienia korzystania z hiperłączy. Przede wszystkim rozprawiono się z twierdzeniem, że odnośniki stanowią formę rozpowszechniania treści. European Copyright Society stoi na stanowisku, że link nie różni się zasadniczo od przypisu bibliograficznego. Cytuje się m.in. stanowisko kanadyjskiego Sądu Najwyższego:

Komunikowanie czegoś jest różne od komunikowania, że to coś istnieje albo gdzie istnieje. To pierwsze zakłada rozprzestrzenienie treści i kontrolę nad treścią, jak i nad tym czy treść dotrze do jakiejś publiczności. W tym drugim wypadku nie ma na to miejsca. (…) Fakt, że dostęp jest znacznie łatwiejszy przy pomocy linków niż przypisów nie zmienia faktu, że odnośnik nie ma wpływu na treść – nie wyraża żadnej opinii ani nie zakłada żadnej kontroli nad treścią, do której kieruje.

Cytuje się również analizę ustaleń i regulacji WIPO przeprowadzoną przez Alaina Strowela oraz Nicolasa Ide w kontekście tego, czy odnośniki są formą rozpowszechniania treści.

Nie sądzimy, żeby tak było. Jako że dzieło i tak zostaje udostępnione całej społeczności w internecie pod adresem linkowanej strony, to nie możemy mówić o nowym akcie udostępniania. Link nie rozszerza publiczności, do której może dotrzeć utwór – internauci, którzy docierają do utworu poprzez link mogą zapoznać się z nim również bezpośrednio (o ile znają adres URL). Konkluzja, że dochodzi do nowego komunikowania dzieła nie wydaje się być usprawiedliwiona (oraz spowodowałaby znaczne przeszkody w zarządzaniu prawami autorskimi).

Autorzy publikacji zwracają uwagę również na wyroki, które zapadały na całym świecie. Zarówno w Norwegii, jak i Niemczech sądy najwyższe wydały wyroki spójne z interpretacją, którą wyraża ECS. Wskazano również na wyrok z USA, w którym uznano, że pokazywanie miniatur obrazków (thumbnails) przez wyszukiwarkę to nie naruszenie praw, bo dotyczy tylko sposobu funkcjonowania kodu HTML (który kieruje do oryginalnej strony, a sam jest tylko liniami tekstu), a nie naruszanej treścią.

Zapraszamy do zapoznania się z pełną treścią analizy The European Copyright Society.

fot. cathredfern, CC BY-NC