Po trzech latach działania i wysłaniu ponad miliona ostrzeżeń o naruszaniu praw autorskich francuskie prawo HADOPI zanotowało na swoim koncie pierwszy sukces. Na karę grzywny 150 Euro skazany został drobny rzemieślnik z wioski na wschodzie Francji.

Przedmiotem naruszeń okazały się nagrania Rihanny, które ściągnęła żona oskarżonego. Nie ma to jednak znaczenia w wypadku prawa HADOPI, ponieważ odpowiedzialna jest w nim osoba, na którą zapisane jest połączenie z internetem. Spada na nią obowiązek pilnowania, żeby nikt z korzystających z jej łącza nie działał wbrew przepisom.

Prokurator domagał się się wymierzenia kary w wysokości 300 Euro, ale sąd zasądził kwotę mniejszą o połowę. Zrezygnowano z odcinania 40-latkowi dostępu do internetu.

Powołany przez ustawę HADOPI urząd stosuje wobec obywateli, których podejrzewa się o naruszenie praw autorskich działania nazywane doktryną trzech uderzeń. Każda osoba, które zostanie zgłoszona jako naruszająca czyjeś prawa otrzyma e-mailowe ostrzeżenie, że działa niezgodnie z prawem. To uderzenie nr 1. Drugie uderzenie to prawdziwy, papierowy list wskazujący moment (ale nie przedmiot) naruszeń. Trzecie uderzenie jest drastyczne i prowadzi do odcięcia dostępu do internetu. Roczne koszty programu to 12 milionów Euro, a francuski rząd uznał go za nieefektywny i próbuje się z niego wycofać zauważając, że problem nieautoryzowanego korzystania z treści jest nie do rozwiązania przy pomocy drakońskiego prawa i należy stworzyć nowe systemowe ramy, które pozwolą na swobodne korzystanie z kultury.

źródło: torrentfreak

fot. avrilllllla, CC BY