W czasie, gdy w Polsce toczy się dyskusja na temat projektu ustawy o otwartych zasobach, w USA także pojawił się nowy projekt, który dotyczy rozszerzenia dostępu do materiałów powstających w wyniku badań naukowych finansowanych publicznie.

FASTR (The Fair Access to Science and Technology Research Act) to nowa propozycja legislacyjna, która stanowi ważny krok w kierunku polityki otwartego dostępu w dziedzinie nauki poprzez zapewnienie otwartego dostępu do wyników finansowanych przez instytucje federalne badań. Ustawa (przedstawiona jednocześnie w amerykańskim Kongresie i Senacie) cieszy się dużym poparciem – co istotne, jest to inicjatywa ponadpartyjna, przedstawiona jednocześnie przez przedstawicieli Demokratów i Republikanów.

Senator Jon Wyden prezentując ustawę stwierdził, że otwarte udostępnianie tych wyników to najlepszy sposób by wspomóc „nową generację odkryć i innowacji oraz wytworzyć kolejne przedsięwzięcia biznesowe zdolne zmienić warunki gry”. Jak twierdzi Heather Joseph, dyrektorka SPARC (stowarzyszenia bibliotek badawczych i akademickich, od lat działającego na rzecz Otwartego Dostępu w USA), FASTR „stanowi wielki krok naprzód i ma potencjał, aby naprawdę zrewolucjonizować naukowy proce badawczy”.

FASTR nie jest inicjatywą precedensową w USA, na zasadach Otwartego Dostępu działa już Narodowy Instytut Zdrowia, który publikuje rocznie 80 000 artykułów. Nowe prawo ma sprawić, że doświadczenie dobrych praktyk sprawdzonych już w dziedzinie zdrowia publicznego stanowić będą podstawę do wypracowania procedur w innych gałęziach nauki finansowanych przez państwo.

Jakie są założenia projektu?

Agencje, które inwestują co roku miliony dolarów (pochodzące z podatków) w badania naukowe będą zobligowane do opracowania i wdrożenia planu, który ułatwi otwarty dostęp z możliwością ponownego wykorzystania do wyników tych badań. System ma być prosty – naukowcy, którzy dostaną dofinansowanie od agencji rządowych, których roczne wydatki badawcze przekraczają budżet 100 milionów $, będą zobligowani do przedłożenia kopii wszelkich artykułów powstałych w ramach dotacji agencji, która finansowała badania. Następnie będzie ona udostępniała je w internecie w sposób swobodny z możliwością ponownego użycia.

Kopie zostaną umieszczone w cyfrowym archiwum prowadzonym przez opisane agencje lub innym repozytorium, które zapewnia wolny dostęp, umożliwia ponowne wykorzystanie, zapewnia interoperacyjność oraz bezpieczeństwo ich długoterminowej ochrony. Każdy materiał będzie dostępny dla użytkowników bez opłat w ciągu 6 miesięcy od jego publikacji w czasopismach peer-review (recenzowanych przez specjalistów z danej branży). Co istotne, zasoby mają być dostępne w formacie umożliwiającym dalsze ich wykorzystanie, w szczególności w celu eksploracji tekstów i danych (text and data mining). To oznacza również brak dodatkowych ograniczeń prawnych ponownego wykorzystania tych zasobów.

FASTR jest inicjatywą ponadpartyjną, która co ważne zwraca uwagę nie tylko na dostęp do publicznie finansowanych artykułów, ale także naświetla znaczenie jakie ma maksymalizacja ich użyteczności w środowisku cyfrowym, co stanowi dwa podstawowe filary definicji Open Access w Budapeszteńskiej Inicjatywie Otwartego Dostępu.

EFF podkreśla jednak, że projekt ma pewne wady. Podstawową jest brak wymogu publikowania na standardowej otwartej licencji, co może być poważnym utrudnieniem – brak dokładnych wytycznych co do sposobu licencjonowania może utrudnić swobodne ponowne wykorzystanie na kolejnych etapach pracy nad artykułami.Tu jednak FASTR czyni pewien istotny krok naprzód – wymaga bowiem od instytucji podlegających ustawę rozważenie co roku w stosownym raporcie zasadności stosowania”dostepnej bez opłat licencji prawnoautorskiej, która jest dostępna publicznie i umożliwia ponowne wykorzystanie zasobów badawczych, pod warunkiem że ostanie uznane autorstwo twórców badań oraz wszelkich innych posiadaczy praw autorskich” – innymi słowy rozważenie zastosowanie licencji takiej jak Creative Commons Uznanie autorstwa.

Inną wadą, na którą zwraca uwagę EFF jest fakt, że spod obowiązku publikacji w Otwartym Dostępie wyłączone będą pracę pozwalające autorowi na zarobek albo dające szansę na uzyskanie patentu. Niejasne określenie tych kategorii może sprawić, że zapłata 100 dolarów za artykuł będzie przesłanką do ograniczenia dostępności.

Komentarz

Rozszerzenie reguł otwartego udostępniania wyników badań wdrożonych dotychczas w National Institute of Health dowodzi, że amerykańscy politycy wierzą w skuteczność modelu Otwartego Dostępu. Ich komentarze  jasno przy tym pokazują, że otwarty dostęp przekłada się na szanse rozwojowe – to sygnał szczególnie cenny w polskiej debacie o otwartości zasobów publicznych. Nawet mimo braku mechanizmu wolnego licencjonowania tych publikacji, wprowadzenie na poziomie narodowym reguły otwartości zasobów naukowych – jeśli Kongres i Senat przyjmą ustawę FASTR – będzie kolejnym ważnym krokiem we wdrażaniu otwartości zasobów publicznych na poziomie globalnym. Warto pamiętać, że podobne prace toczą się m.in. w Wielkiej Brytanii oraz Unii Europejskiej (w ramach programu „Horizon 2020”).