5195775772_7097e1e6fc_b

W Holandii w 2012 roku pliki muzyczne z serwisów torrentowych ściągnięto w 1/4 domów z dostępem do szerokopasmowego internetu, ale 30% z nich ściągnęło tylko jeden plik. Tylko 10% z osób uczestniczących w nieformalnym obiegu treści poprzez torrenty ściągnęło w 2012 roku więcej niż 16 plików, ale to właśnie ta mała grupa dokonała ponad połowy wszystkich ściągnięć. Okazuje się, że w Holandii obserwuje się dwa trendy – z jednej strony spada ilość nielicencjonowanych ściągnięć, a z drugiej spada częstotliwość korzystania z nieautoryzowanych źródeł przez tych, którzy wciąż są ich użytkownikami.

To wyniki badania przeprowadzonego na polecenie Spotify. Jego wyniki nie powinny dziwić, pisaliśmy o raporcie z Norwegii, który pokazuje, że wraz z wprowadzeniem wygodnych serwisów streamingowych nieformalny obieg został praktycznie wyeliminowany, intensywność korzystania z portali torrentowych również nie jest niczym szokującym, a podobne zależności w swoim badaniu pokazał brytyjski odpowiednik KRRiT – Ofcom.

Ale badacze korzystając z danych Musicmetric nie zakończyli swojej pracy wyłącznie na zbadaniu ilości i zasięgu ściągnięć. Ich zainteresowanie wzbudził jeszcze inne zagadnienie – jaki wpływ na nieformalny obieg treści ma dostępność w autoryzowanych kanałach?

Okazuje się, że dostępność na Spotify zwiększała ilość kupionych albumów na jedno ściągnięcie z torrentów: album „Take Me Home” grupy One Direction oraz singiel Robbiego Williamsa „Candy”, które były dostępne na Spotify sprzedały się w czterech kopiach na każde ściągnięcie, w tym samym czasie „Unapologetic” Rihanny i „Red” Taylor Swift, które nie były dostępne w popularnym serwisie streamingowym sprzedaławały się w stosunku 1:1 do nieautoryzowanych ściągnięć. Co ważne – dostępność na Spotify nie prowadziła do kanibalizacji sprzedaży albumów, tzn. słuchanie muzyki w streamingu nie zniechęcało do kupowania płyt.

Autorzy badania zauważają jeszcze jeden ciekawy fakt – nieformalny obieg to biznes, który ponosi koszty funkcjonowania oraz przynosi zyski, dlatego będzie próbował odzyskać pozycję, którą traci na rzecz autoryzowanych alternatyw. Will Page, dyrektor ekonomiczny w Spotify wyciąga z tego świetny wniosek, który może przynieść jeszcze większe korzyści użytkownikom oraz twórcom: oprócz nowych rozwiązań prawnych konieczne będzie dalsze konkurowanie na jakość i ofertę z nowymi formami nielicencjonowanej wymiany plików.

To bardzo ważna nauka, pokazuje ona, że twórcy innowacyjnych modeli dystrybucji rozumieją prawidła rozwoju rynku – aby tworzyć dobre usługi należy iść za przyzwyczajeniami i potrzebami użytkowników, a nie zmuszać ich pod groźbą kar do korzystania z oferty, która im nie pasuje.

W badaniu nieformalnego obiegu treści brano pod uwagę wyłącznie ruch w sieciach p2p, pomijano wirtualne dyski (file-lockery, np. mega.co.nz czy chomikuj.pl), ale autorzy twierdzą, że nie wpływa to na wynik badania, ponieważ większość holenderskiej wymiany plikami ma miejsce właśnie poprzez torrenty.

Autorzy zapowiedzi również badanie dotyczące rynku włoskiego, na którym zaczyna funkcjonować Spotify.

link do badania: Adventures in Netherlands

fot. Dirk-Jan Kraan, CC BY-NC