4498022933_7d57bfb8b4_b

Indyjskie ministerstwo rozwoju zasobów ludzkich ogłosiło, że wystąpi do Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO) z wnioskiem o stworzenie nowych wyjątków i ograniczeń prawa autorskiego, które będą służyły studentom oraz uczonym.

Jest to pokłosie głośnej sprawy, w której zachodnie wydawnictwa pozwały indyjskie uniwersytety za niepodejmowanie kroków w celu ograniczenia skali kopiowania niezbędnych do edukacji pozycji, co spowodowało ogromne poruszenie pośród naukowców w Indiach oraz autorów, których prace zostały wydane poprzez pozywające firmy.

Źródło w ministerstwie tłumaczy, że dostęp do wiedzy jest utrudniony w krajach rozwijających się i należy wprowadzić międzynarodowe standardy, które odpowiedzą na głód wiedzy i problemy z dostępem do niej pośród najbardziej potrzebujących.

Studenci oraz badacze używają treści z książek w celach akademickich. W krajach rozwijających się, jak nasz, w tej kwestii nie powinni trafiać na żadne przeszkody.

Przez ostatnie kilka dekad państwa rozwijające się przyjmowały narzucane przez USA umowy handlowe i traktaty dotyczące ochrony monopoli intelektualnych nie badając ich skutków, przyjmując za pewnik, że restrykcyjne przepisy stanowią podstawę rozwoju własnego przemysłu czy jakości życia naukowego. Obecnie obserwują jednak negatywne konsekwencje swoich decyzji – wzrost cen leków, utrudniony dostęp do wiedzy, drenowanie własnych budżetów opłatami licencyjnymi, czy agresywną politykę zagranicznych firm, które nie pozwalają na rozwój lokalnych technologii. Budzi to poważny opór i coraz częściej można obserwować tworzenie się koalicji państw rozwijających się, które za cel stawiają sobie stworzenie ram prawnych, które pozwolą na swobodny rozwój i zwiększenie jakości życia swoich obywateli.

Zarówno TRIPS, jak i traktaty WIPO pozwalają na ograniczenie zakresu ochrony praw na dobrach niematerialnych, aby służyć nauce, czego przejawem są np. zapisy polskiego prawa, które pozwalają na swobodne kopiowanie i rozpowszechnianie dowolnych treści w szkole, czy na uniwersytetach. Ustalenia te nie są jednak klarowne i posiadają klauzule, które mogą ograniczać zakres dozwolonego użytku. Wydaje się, że jest to sytuacja podobna, jak ograniczenia mające służyć osobom niepełnosprawnym, zwłaszcza niewidomym – chociaż umowy międzynarodowe teoretycznie pozwalały na takie wykorzystanie, które pozwoliłoby na zapewnienie dostępu np. do audiobooków, to w praktyce nie przekładało się to na rzeczywiste zwiększenie ilości dostępnych pozycji z powodu niejasnych wytycznych. Dopiero wzmocnienie praw użytkowników na poziomie WIPO posłużyło jako katalizator zmian. Być może, drogą analogii, na polu edukacji państwom rozwijającym się potrzebny jest impuls w postaci zmian proponowanych przez Indie.

źródło: The Telegraph India

fot. romana klee, CC BY-SA