W siedzibie WIPO w dniach 3-7 grudnia miał miejsce festiwal filmów indyjskich, na którym celebrowano stulecie kinematografii Subkontynentu.

W trakcie wydarzenia przedstawiciele przemysłu filmowego podkreślali wagę regulacji prawa autorskiego dla rozwoju branży rozrywkowej. Nieautoryzowane ściągnięcia mają stanowić barierę rozwoju, uderzać w dochody twórców oraz ich prawa do swoich dzieł.

Problemem, na który zwrócono uwagę jest fakt, że telewizje kablowe pokazują w sposób nieautoryzowany filmy w dniu ich premiery. Jednym z proponowanych rozwiązań jest wprowadzenie modelu dystrybucji, w którym wersje DVD pojawiałyby się już na tydzień po pierwszych wyświetleniach produkcji.

Jak szybko może biec najszybszy?

Bollywood jest obecnie największym producentem filmów na Ziemi i wciąż dynamicznie się rozwija. Oczekuje się, że przychody Hollywood wzrosną o 20% w latach 2011-2015. W Indiach wzrost wynosi nawet 24% rocznie.

Na podstawie tak prostych danych nie można wyciągać daleko idących wniosków, ale można zastanowić się – czy ostrzejsze prawo na pewno jest potrzebne dla rozwoju branży rozrywkowej? W końcu badania sugerują, że ograniczenie nieformalnego obiegu treści może ograniczyć przychody z filmów, a gwałtowny rozwój kinematografii Indii przypadł na okres luźnych regulacji monopoli intelektualnych.

Pomysł ograniczania dostępu do kultury przy pomocy prawa autorskiego budzi wątpliwości. Dane Banku Światowego mówią, że jedna trzecia mieszkańców Indii żyje poniżej granicy ubóstwa zarabiając pół dolara dziennie. Ludzie ci nie są w stanie kupić biletów do kina, a płyty oraz odtwarzacze DVD są daleko poza ich zasięgiem. Odcinanie ich od dostępu do kultury może mieć opłakane skutki społeczne – Indie borykają się z wysokim analfabetyzmem, dalsze wykluczanie ludzi nie pomoże pozbyć się problemu.

Należy pamiętać, że dostępność dóbr kultury jest jednym z kluczowych czynników napędzających wzrost jej wartości – zarówno w kategoriach biznesowych, jak i społecznych. Wprowadzając regulacje mogące ograniczyć możliwość uczestnictwa w kulturze należy głęboko zastanowić się, czy skutkiem nie będzie ograniczenie jakości życia obywateli, a w konsekwencji możliwości rozwoju gospodarski oraz przemysłu rozrywkowego.

źródło: IP-Watch