Instagram ogłasza pierwsze zmiany polityki prywatności i TOS (Terms of Service) w serwisie od czasu kiedy zakupił go Facebook. Popularny serwis i aplikacja do dzielenia się zdjęciami twierdzi teraz, że posiada prawo do sprzedaży zdjęć użytkowników bez zapłaty lub powiadomienia ich, do tego bez możliwości wycofania tego uprawnienia.

W nowych warunkach korzystania z serwisu czytamy:

  1. Instagram does not claim ownership of any Content that you post on or through the Service. Instead, you hereby grant to Instagram a non-exclusive, fully paid and royalty-free, transferable, sub-licensable, worldwide license to use the Content that you post on or through the Service, except that you can control who can view certain of your Content and activities on the Service as described in the Service’s Privacy Policy, available here: http://instagram.com/legal/privacy/.
  2. Some or all of the Service may be supported by advertising revenue. To help us deliver interesting paid or sponsored content or promotions, you agree that a business or other entity may pay us to display your username, likeness, photos (along with any associated metadata), and/or actions you take, in connection with paid or sponsored content or promotions, without any compensation to you.

Facebook, a teraz również Instagram wpisują się w spór o to jakie prawa powinien mieć użytkownik serwisów społecznościowych do swoich treści.  Z jednej strony są to przedsięwzięcia komercyjne, których modelem biznesowym jest zarabianie na tzw. User Generated Content (treściach tworzonych przez użytkowników), z drugiej zaś zastąpiły one internetową „przestrzeń publiczną” kiedyś zarządzaną prywatnie przez użytkowników na ich własnych stronach. Zarabianie na prawach do treści użytkowników nie jest jednak powszechnie stosowanym rozwiązaniem. Ogromna ilość platform od lat daje możliwość swoim użytkownikom prawa do decydowania o treści, a co najmniej nie próbuje w ten sposób przedstawiony przez Instagram ich wywłaszczać. Dobrym przykładem jest Flickr, który umożliwia użytkownikom wybór między pełną ochroną prawno-autorską, a całą gamą licencji Creative Commons, równocześnie umożliwia komercjalizację treści przez samych użytkowników za pomocą współpracy z agencją fotograficzną Getty Images. W podobnych modelach działają serwisy wideo Vimeo.com czy Blip.tv. Facebook, a po przejęciu również Instagram idą w zupełnie przeciwną stronę.

Jak ważne dla użytkowników serwisów społecznościowych jest dzielenie się, ale nie wynikające z odgórnego przymusu i chęci komercjalizacji przez firmy zarządzające nim, pokazuje I-am-CC. Aplikacja i wyszukiwarka zdjęć z Instgaram-u pozwalająca na licencjonowanie CC zdjęć przez użytkowników. Mamy nadzieję, że Instagram dostrzeże w stworzonej przez Philipa Neustorma szansę i zamiast uniemożliwiać pracę serwisu zmieni zdanie.

Przeczytaj również: Nowy łańcuszek na Facebooku – czy pomaga w ochronie praw autorskich? oraz Jak działają prawa autorskie na serwisach społecznościowych?

Zdjęcie aut. Ryan Vaarsi, na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa