Artykuł stanowi tłumaczenie tekstu Jonathana Banda oraz Johnatana Gerafi dostępnego na licencji CC BY na stronie infojustice, tłumaczenie: Kuba Danecki, CC BY.

Wikimania_2007_puzzle_ball

W publicznej debacie o prawie autorskim zwolennicy silnej ochrony mają w zwyczaju podważać wartość treści dostępnych za darmo. W odpowiedzi na przykłady otwartych naukowych publikacji oraz modeli opartych o reklamy (np. gazety, dostępna radiowo telewizja, którą ogląda 50 milionów Amerykanów) zwolennicy silnego prawa autorskiego koncentrują swoje ataki na amatorskich treściach. W tej narracji YouTube jest dla filmów o kotkach, a Wikipedia jest nierzetelnym źródłem informacji.

Ale ostatnie badania pokazują, że pisana przez ochotników Wikipedia jest dokładnie tak samo rzetelna jak profesjonalnie tworzone wydawnictwa, np. Encyklopedia Britannica. Mało tego, Wikipedia obejmuje znacznie więcej tematów. Britannica, która wycofała się z wydawania drukowanej edycji w 2012 roku i obecnie ukazuje się wyłącznie w sieci, ma 120 000 artykułów, wszystkie po angielsku. W tym czasie Wikipedia to 4,3 miliona artykułów po angielsku i w sumie 22 miliony artykułów w 285 językach. Wikipedia przyciąga 470 milionów unikalnych użytkowników każdego miesiąca, którzy oglądają w sumie 19 miliardów stron. Zgodnie z danymi instytutu Alexa to szósta najczęściej odwiedzana strona świata.

W związku z tym Wikipedia jest świetnym przykładem wartościowych treści tworzonych przez nieprofesjonalistów. Czy istnieje sposób, aby policzyć ekonomiczną wartość tych treści? Wikipedię tworzą ochotnicy, zarządza nią fundacja non-profit i jest dostępna za darmo. Normalne sposoby na policzenie wartości – dochód, wartość rynkowa, wartość książki nie dają się zastosować bezpośrednio. Istnieją jednak metody policzenia wartości rynkowej, kosztów odtworzenia lub zastąpienia lub wartości tworzonej dla użytkowników. Metody te sugerują, że wartość sięga dziesiątek miliardów dolarów, jednorazowe zastąpienie kosztowałoby 6.6 miliarda, a roczny koszt aktualizacji to 630 milionów. Korzyść dla konsumentów mierzyć można w setkach miliardów dolarów.

fot. Filip Maljkovic, CC BY-SA