4058610501_d27c2f3924_b

18 stycznia mężczyzna w kinie w Ohio został wyciągnięty z sali kinowej w trakcie seansu, a następnie był przetrzymywany i przesłuchiwany przez kilka godzin przez agentów służb federalnych. Powodem zdarzenia był fakt, że miał na sobie Google Glass, a obsługa kina, przedstawiciele organizacji zrzeszających producentów filmowych oraz federalni agenci byli przekonani, że nagrywa seans. Po wyjściu z sali czekało na niego pięciu-dziesięciu funkcjonariuszy.

Agenci cały czas podkreślali, że mężczyzna nie został aresztowany ani zatrzymany, a uczestniczy w „dobrowolnym przesłuchaniu” równocześnie sugerując, że jeśli z niego zrezygnuje – mogą przydarzyć się złe rzeczy. Na nic zdały się wytłumaczenia, że urządzenie było przez cały czas wyłączone, a w okularach znajdują się szkła korekcyjne i okulary są… okularami. Po kilku godzinach funkcjonariusze podpięli gadżet do komputera, żeby sprawdzić jego zawartość – w tym wszystkie rodzinne i prywatne fotografie.

Przemysłu praw autorskich problemy z rzeczywistością

Elektronika do noszenia staje się coraz popularniejsza, a sprzedaż Google Glasses w 2014 roku będzie stanowić pierwszy krok w wykorzystaniu zaawansowanych gadżetów tego typu. Okulary, zegarki, bransoletki i inne akcesoria oraz odzież naszpikowane elektroniką znajdą szerokie grono odbiorców. I chociaż ich głównym założeniem jest ułatwienie życia dzięki integracji komputerów z przedmiotami codziennego użytku, to z perspektywy wytwórni jawią się jako wcielenie zła – pozwalają ludziom na rejestrowanie tego, co widzą dookoła siebie.

Widać to zwłaszcza w oświadczeniu AMC, właściciela kina.

Chociaż jesteśmy wielkimi fanami technologii i innowacji, to noszenie urządzenia zdolnego do nagrywania filmów do kina jest niewłaściwe.

Co w gruncie rzeczy oznacza, że przedstawiciele przemysłu filmowego fanami technologii nie są i uważają, że osoby korzystające z nowych gadżetów nie powinny w ogóle przychodzić na sale kinowe. Taka polityka może skończyć się tym, że ludzie rzeczywiście przestaną odwiedzać kina postrzegając je nie jako miejsca, gdzie można obejrzeć dobry film, a przestrzeń, w której należy przestrzegać niezrozumiałych zasad i rezygnować z wygodnych gadżetów, ponieważ jest się traktowanym na wejściu jak złodziej. Ostra polityka jest tym bardziej niezrozumiała, że nagrania z sal kinowych i tak znajdą się w sieci w dniu premiery, a ich obecność nie wpływa negatywnie na dochody z filmów.

Po zakończeniu przesłuchania przedstawiciel kina dał niesłusznie zatrzymanemu dwie wejściówki, żeby mógł ponownie obejrzeć film, z którego został usunięty.

Przy okazji – nikt nie robi problemu z wejściem do kina osobom, które mają ze sobą broń. Okazuje się jednak, że kamera w smartfonie albo okularach to zagrożenie znacznie większego kalibru.

Warto podkreślić siłę reakcji – kilku funkcjonariuszy, zaangażowanie służb federalnych. Warto zestawić to z danymi dotyczącymi zaangażowania FBI w walkę z oszustwami podatkowymi i finansowymi. Od 2000 roku FBI regularnie ogranicza ilość agentów, którzy zajmują się tymi przestępstwami (spadek z 10 000 postępowań w 2000 do 3 500 w 2005), za to rośnie ilość służb zajmujących się naruszeniami praw.

źródło: The Verge

fot. m4tikCC BY-NC