Mamy do czynienia z chronicznym brakiem materiałów w formatach, które są dostępne dla osób niewidomych na całym świecie. Osoby z dysfunkcją wzroku oraz osoby mające problemy z czytaniem standardowego druku mają do czynienia z „książkową posuchą”, która objawia się tym, że 95% książek publikowanych w bogatych krajach oraz 99% w tych biedniejszych nie jest nigdy przekładana na alfabet braille’a, audiobooki, czy druki o dużej czcionce. Najszybszym sposobem, aby odpowiedzieć na ten głód jest zmiana prawa autorskiego: stworzenie wyjątków oraz ograniczeń, które pozwolą na swobodne przerzucanie treści do formatów dostępnych dla niewidomych oraz wolne przesyłanie tych dzieł ponad granicami.

Dążący do zmaksymalizowania zakresu obowiązywania praw autorskich twierdzą, że globalna zmiana nie jest potrzebna, ponieważ państwa samodzielnie mogą podjąć się zmian. Jednak – pomimo swobody pozostawionej przez prawo międzynarodowe – tylko 57 krajów (dużo mniej niż połowa z 184 członków WIPO – Światowej Organizacji Własności Intelektualnej) wprowadziło specjalne prawa, aby ułatwić legalny dostęp do treści osobom niewidomym. I jak wskazuje raport Sullivana nie jest jasne, czy importowanie i eksportowanie tych materiałów pomiędzy państwami o różnym systemie prawnym jest legalne, pytanie zgodności z prawem pozostaje również otwarte dla kwestii ograniczania dostępu do wiedzy albo powielania.

Porozumienie w sprawie traktatu regulującego globalne problemy osób niewidomych od czasu do czasu wydaje się bliskie osiągnięcia. Ale ostatnie spotkanie WIPO w Genewie, które miało miejsce od 16 do 25 lipca pokazało, że państwa członkowskie nie są w stanie wprowadzić traktatu, który pozwala prawu autorskiemu służyć również osobom niepełnosprawnym. A sprawy wyglądają źle, (co pokazuje mapka dostępna w oryginale artykułu na stronach EFF). Co gorsza – Stany Zjednoczone nie tylko nie pomagają, ale prawdopodobnie doprowadziły do opóźnienia podpisania o kolejny rok.

Ustalenia sprowadzają się do odwleczenia podejmowania decyzji do grudnia br. oraz zaplanowania konferencji na rok 2013.

Wpływ wydawców oraz ich lobbingowe starania to jeden z najważniejszych czynników sabotujących starania WIPO o porozumienie w sprawie warunków traktatu. Według wydawców lepiej jest pozbawiać osoby z dysfunkcją wzroku oraz mające problem z czytaniem standardowego druku praw obywatelskich, niż pozwolić na wyjątki albo ograniczenia praw autorskich. W tym filmie wiceprzewodniczący AAP wyjaśnia, dlaczego sprzeciwia się traktatowi WIPO w omawianej kwestii.

Ale mówimy o traktacie, który ma pomóc niewidomym. Ich niepełnosprawność w erze cyfrowej może być równoznaczna z utratą wolności oraz możliwości pełnego uczestnictwa w społeczeństwie informacyjnym opartym na wiedzy, jeśli nie podejmie się kroków w stronę ułatwienia dostępu. Jednym z głównych powodów, dla których Światowa Unia Niewidomych oraz inne organizacje o podobnych celach wspierają powstanie traktatu WIPO jest fakt, że nie chcą oni być obywatelami drugiej klasy. Dlaczego zmiana prawa autorskiego, która pozwoliłaby niewidomym być równoprawnymi obywatelami elektronicznego społeczeństwa jest tak trudna do osiągnięcia?

tekst oryginału: Carolina Rossini, CC BY; tłum. Kuba Danecki

Pełen tekst oryginału.

fot. Magnus D, CC BY