Minister Zdrojewski zapowiedział wprowadzenie nowej opłaty audiowizualnej, która zastąpi abonament radiowo-telewizyjny w 2014 roku. Ma być jednym z elementów ustawy medialnej. Opłata będzie niższa od abonamentu (11-12 zł w stosunku do 18,65 zł), ale sposób jej naliczania będzie inny. Podstawą do płacenia nie będzie to, czy w danym gospodarstwie znajduje się odbiornik telewizyjny czy radiowy – zobowiązane do uiszczenia opłaty będą wszystkie gospodarstwa domowe, z pominięciem tych, w których mieszkają wyłącznie osoby na emeryturze. Minister ocenił, że obecny system naliczania opłat

(…) to kompletny anachronizm. Opłata audiowizualna powinna wynikać z określonej usługi, która jest na rynku powszechnie dostępna, również dzięki nowym, mobilnym mediom, takim jak smartfony czy komputery

I ciężko nie zgodzić się z tym argumentem – obecnie funkcję telewizora i radia mogą spełniać urządzenia od odtwarzacza mp3 przez smartfony po komputery, kryterium posiadania odbiornika zostało rozmyte przez postęp technologiczny. Dodatkowo coraz więcej treści wytwarzanych przez media publiczne dostępne jest w sieci, co dodatkowo utrudnia uzasadnienie płacenia od odbiornika. Ale reforma opłat nie powinna kończyć się wyłącznie na zmianie sposobu, w jaki obywatele muszą finansować media publiczne, zmiany powinny dotyczyć również sposobu ich funkcjonowania.

Opłata w zamian za dostęp

Zmiany nie mogą iść wyłącznie w stronę zwiększania obciążeń społeczeństwa, konieczne jest również stworzenie możliwości wykorzystania treści i demokratyzacja ich obiegu.

Powszechna opłata za możliwość korzystania z mediów publicznych powinna nieść ze sobą zmiany w sposobie dostępu do treści. Produkcje, które powstają za publiczne pieniądze powinny być również publicznie dostępne. W XX wieku taką dostępność – w istniejących wówczas ramach technologicznych – zapewniały telewizory, dostępne po relatywnie przystępnych cenach dla gospodarstw domowych. Dzisiaj publiczna dostępność musi oznaczać upublicznienie w internecie, w serwisach sieciowych poszczególnych mediów, jak również umożliwienie dalszego ich przetwarzania przez obywateli.

Dzięki tego typu mechanizmom obowiązek płacenia za dostępność mediów może stać się podstawą dla sprawiedliwego systemu obiegu kultury w społeczeństwie w zgodzie z interesem publicznym. W raporcie z badania „Obiegi kultury” wskazywaliśmy na istnienie luki w dostępności treści z oficjalnych źródeł, która jest wypełniana przez nieformalne obiegi treści. Media publiczne stanowią źródło wysokiej jakości treści, które powinny być dostępne w obiegach sieciowych. Równie ważne jest stworzenie warunków prawnych do dalszego wykorzystywania zasobów publicznych, w szczególności do celów komercyjnych – co posłuży wspieraniu mediów sieciowych. W innym wypadku opłata audiowizualan będzie służyć wsparciu tradycyjnych mediów kosztem mediów nowych.

W środowisku mediów konwergentnych oplata powinna służyć finansowaniu krążących swobodnie w różnych obiegach treści, a nie finansowaniu określonego obiegu. Ten kierunek sugeruje zresztą rozszerzenie opłat, w stosunku do abonamentu, także na osoby nie posiadające telewizorów.

źródło: RP