Osoby najaktywniej uczestniczące w nieformalnym obiegu treści wydają najwięcej na dobra kultury, to wniosek brytyjskiego odpowiednika KRRiT – Ofcom. Brytyjska rządowa organizacja zajmująca się nadzorem nad mediami zleciła badanie, którego rezultaty pozwalają na wgląd w zwyczaje konsumenckie uczestników życia kulturalnego na wyspach.

Najbardziej w oczy rzuca się ilość naruszeń prawa autorskiego dokonywanych przez najbardziej aktywnych użytkowników. Aż 79% wszystkich naruszeń prawa autorskiego dokonywanych jest przez 10% najbardziej aktywnych na tym polu użytkowników. Stanowią oni 1.6% populacji wszystkich internautów powyżej 12 roku życia w Wielkiej Brytanii. Pozostałe 80% naruszających dokonuje wyłącznie 12% naruszeń.

Okazuje się jednak, że użytkownicy naruszający prawa autorskie na największą skalę są równocześnie najlepszymi konsumentami. 20% najbardziej aktywnych „piratów” stanowi wyłącznie 3.2% wszystkich użytkowników internetu, ale grupa ta jest odpowiedzialna za 11% przychodów całego przemysłu rozrywkowego, nie tylko w sieci! Biorąc pod uwagę podział na poszczególne typy treści można zauważyć jeszcze ciekawsze zależności – w wypadku samej muzyki Top 20% naruszających wydało 7% wszystkich pieniędzy przeznaczonych na muzykę, chociaż stanowili tylko 1% konsumentów.

Jeśli spojrzeć na bezwzględne kwoty wydane na efekty pracy przemysłu kreatywnego okaże się, że Top 20% naruszających wydaje na nie więcej w każdej kategorii zarówno od pozostałych 80% naruszających, jak i użytkowników korzystających wyłącznie z legalnych treści. Dotyczy to zarówno sprzedaży w formatach cyfrowych, jak i fizycznych egzemplarzy, ale wydatki są wyższe również, kiedy spojrzymy na zakup biletów na koncerty, a nawet abonament na telewizję kablową czy satelitarną. Najaktywniejsi piraci w przeciągu sześciu miesięcy wydali na dobra kultury po 168 funtów, pozostali naruszający po 105, a nienaruszający w ogóle – tylko 54 funty.

W badaniu zwrócono również uwagę na stosunek różnych typów użytkowników do zagadnienia nieformalnego obiegu treści oraz opisano ich motywację do uczestnictwa w poszczególnych typach obiegu kultury.

Komentarz

Badania nie prezentują szokujących danych – podobne wnioski płynęły z „Obiegów Kultury„, „Copy Culture in the US and Germany” oraz innych raportów skupiających się na obiegu treści. Są one jednak bardzo ciekawe ze względu na ilość informacji, które można z nich wyciągnąć – dotyczą one preferencji użytkowników internetu i ich motywacji, ale prezentują również twarde dane dotyczące wydatków na poszczególne typy treści.

Potwierdzają również dobrze znany fakt – „pirat” jest najlepszym klientem, ma największą świadomość dotyczącą istniejących treści i najaktywniej poszukuje nowych możliwości bytowania z kulturą. Walka z nieautoryzowanym obiegiem treści to w rzeczywistości walka z najlepszymi klientami. Zwraca to uwagę na fakt, że próba ograniczenia nieformalnego obiegu treści poprzez karanie osób w nim uczestniczących jest często działaniem o charakterze czysto ideologicznym, sprzecznym z interesem sektora kreatywnego. Widać to doskonale na podstawie badań firmy booz&co, której eksperci zauważyli, że problemy przemysłu muzycznego w Polsce miały miejsce nie na skutek negatywnego wpływu piractwa, a złego rozpoznania potrzeb klientów i zrezygnowania z rynków, na których znaleźć można było duże ilości klientów, którzy chcieli płacić, ale nie dostali takiej możliwości.

Link do badania

wykresy pochodzą z cytowanego badania