Notatka wypuszczona przez republikański think tank – Republican Study Committee zelektryzowała amerykańską debatę o prawie autorskim. I chociaż zniknęła ze strony w przeciągu 24 godzin, a jej autor – Derek Khanna – został zwolniony z pracy po miesiącu, to jej postulaty wzbudzają emocje i uzyskują poparcie do dzisiaj. Proponowano w niej skrócenie obowiązywania prawa autorskiego do 12 lat (z możliwym płatnym przedłużeniem o kolejne kilkadziesiąt) oraz obowiązkową rejestrację dzieł.

Ale los, który spotkał dokument oraz jego autora nie oznacza, że po prawej stronie amerykańskiej sceny politycznej nie ma fermentu. Na łamach The American Conservative Jordan Bloom zdradza zakulisowe działania, które doprowadziły do usunięcia notatki ze strony i podkreśla, że wynikały one nie z oporu partii wobec tego typu opinii (a zwłaszcza jej konserwatywno-libertariańskiego skrzydła – Tea Party), a z inicjatywy kilku powiązanych z przemysłem muzycznym polityków. Od czasu kryzysu związanego z próbą uchwalenia ustawy SOPA Republikanie coraz lepiej rozumieją konieczność równoważenia interesów przemysłu praw autorskich oraz obywateli i użytkowników internetu.

Monopole intelektualne łamią partyjne podziały

Dołączenie się amerykańskich konserwatystów do grona krytyków obecnego systemu jest bardzo ważnym krokiem dla dyskusji o kształcie reformy amerykańskiego prawa autorskiego (a przez to – prawa autorskiego na świecie), ponieważ pozwala prowadzić debatę w jeszcze szerszym gronie oraz oderwać tę kwestię od nisz, w których do tej pory miała miejsce. Walka ze zbyt restrykcyjną ochroną była domeną Demokratów z Doliny Krzemowej – wspierani przez nowoczesne internetowe firmy walczyli o złagodzenie regulacji, zwolennicy zmian kojarzeni byli z młodymi lewicowymi start-upowcami.

Nie obywało się to jednak bez krytyki – w końcu argumentacja Doliny Krzemowej na rzecz luźniejszego prawa autorskiego często szła w pakiecie np. z ograniczeniem ochrony prywatności użytkowników portali internetowych. Ważny był również opór wewnątrz samej partii – Demokraci finansowani przez Hollywood nie mogli uderzać w interesy tych, którzy płacili za ich kampanię wyborczą.

Rozłam jest również widoczny po prawej stronie – o ile część Republikanów widzi w monopolach intelektualnych zaburzenie działania wolnego rynku, ogromny system socjalny dla korporacji, mechanizm hamujący rozwój oraz cios w prawa konsumentów, to żaden z nich nie podniesie ręki na własność prywatną, za którą wciąż uważa się prawa na dobrach niematerialnych. Idea reformy prawa własności intelektualnej jest również kusząca ze względów politycznych – pozwala na krytykę prezydenta Baracka Obamy oraz na przyciągnięcie młodych wyborców.

Ponadpartyjne porozumienie na rzecz zmian może stanowić pierwszy krok do wypracowania założeń nowego systemu ochrony monopoli intelektualnych, które stanowić będą odpowiedź na nowe wyzwania i odwrócą tendencję maksymalizacji ochrony trwającą od 40 lat. Popularność (już bezrobotnego) 24-letniego Dereka Khanny pośród wpływowych Republikanów może być sygnałem, że młodzi ludzie rozumiejący nowoczesne technologie w końcu uzyskają głos w kwestii tworzenia nowego prawa.

fot. Jason A. Samfield, CC BY-NC-SA