Pobudzona przez protesty przeciwko ACTA dyskusja o prawie autorskim bardzo często schodzi na zagadnienie wynagrodzeń dla artystów. Nieustannie słyszymy, że nieformalny obieg treści zabija kulturę, doprowadza artystów do ruiny, a wydawnictwa do upadku. Ale dane mówią coś zupełnie innego. Polska kultura ma się świetnie, a Polacy wydają na nią więcej, niż kiedykolwiek.

W 2012 roku wydatki Polaków na muzykę wzrosły o 20%, sprzedaż na nośnikach wzrosła z 300 do 344 milionów złotych, ale najszybciej rosła elektroniczna sprzedaża muzyki, z 24 do 44 milionów. Dynamicznie rozwija się również rynek wystąpień na żywo. Polskie kina też nie mają się źle – od 2010 roku obserwują wzrost dochodów z biletów, chociaż nie jest on tak imponujący, jak rozwój branży muzycznej.

Jest to część szerokiego, światowego trendu. Między 2005, a 2010 rokiem światowy rynek muzyczny zwiększył swoja wartość ze 132 miliardów dolarów do 168, sprzedaż biletów do kina na świecie między 2006, a 2010 rokiem wzrosła z 26.5 miliarda dolarów do prawie 32.

Komentarz

Pomimo opisanego wzrostu wydatków na kulturę nieustannie słyszymy głosy, które mówią, że twórcy zarabiają coraz mniej, a kultura jest na granicy upadku. Nie jest to jednak prawdą, powyższe dane wyraźnie pokazują, że na świecie tworzy się coraz więcej. Ale właśnie to może być jednym z powodów problemów – konkurencja na rynku jest większa, rośnie ilość osób, które chcą kawałek (coraz większego) tortu.

W badaniach Petera DiColi, które opisywaliśmy większość muzyków w USA deklarowała, że ich dochody rosną. Równocześnie zwracali oni uwagę na fakt, że konkurencja jest coraz większa. Jest to część procesu demokratyzacji kultury – coraz więcej osób uzyskuje możliwość współuczestniczenia w kulturze na równych warunkach i monopol profesjonalnych twórców skupionych dookoła wielkich wydawnictw staje się coraz bardziej zagrożony. Oznacza to z jednej strony gwałtowny wzrost wydatków na kulturę (uczestniczy w niej coraz aktywniej więcej osób), a z drugiej powoduje, że większa grupa otrzymała możliwość tworzenia, a przez to uczestnictwa w podziale dochodów.

Niestety, obecny system ochrony praw autorskich oraz zarządzania nimi nie jest w stanie spełnić wymagań tak zdecentralizowanej grupy twórców – widać to np. na podstawie kwot, których organizacje zbiorowego zarządzania nie są w stanie rozdysponować. Powoduje to coraz większe napięcia przy podziale środków.  W dyskusji o dochodach twórców pomija się ten wątek. Za każdym razem, kiedy mówi się o problemach finansowych – kozłem ofiarnym stają się użytkownicy.

fot. 1  Rzeczpospolita (c)

fot. 2 infografika z badania The Sky is Rising, Michael Masnick, Michael Ho (c)