Mountain_Monster_by_CHR15T0PH3L35

Targi staroci i komisy pozwalają kupić wszystko to, co ludzie kiedykolwiek mieli w mieszkaniu, ale postanowili, że odpowiednie miejsce dla tych rzeczy jest z dala od ich domów i z dala od ich żyć. W pierwszej kolejności pozbywają się złej sztuki, w tym obrazów z panoramami i widokami.

Dwójka artystów, Chris McMahon oraz Thryza Segal postanowiła nadać tym, na ogół niskiej jakości, widokom nowe życie – poświęcili mnóstwo czasu, aby do nudnych krajobrazów domalować, dorysować i w dowolny sposób dodać potwory tak, aby wyglądały na namalowane w oryginale.

Prace McMahona i Segala stały się hitem w sieci, złej jakości sztuka i potwory to dwie rzeczy, które natychmiast trafiają do serc internautów.

sea_monster_by_chr15t0ph3l35-d4j9e12

Ich praca, której ciężko nie docenić za kreatywność, to jednak przejaw twórczości obok, a być może nawet wbrew prawu autorskiemu. W końcu na żadnej z prac nie znajdziemy informacji o autorze oryginału, chociaż powstały dzieła zależne. Prawdopodobnie nie wynika to jednak ze złej woli twórców, pewnie nie przyszło im do głowy, żeby szukał autorów-amatorów, którzy wiele lat wcześniej namalowali powtarzalny obrazek na ścianę.

Z drugiej strony – na stronach twórców remiksów znajdziemy informację, że ich prace objęte są prawem autorskim, więc dalsze rozpowszechnianie ich twórczości jest obostrzone bardzo restrykcyjnymi zasadami. Sytuacja prawna już na starcie wydaje się skomplikowana, a każdy kolejny krok tylko zaciemnia sytuację.

Cały wątek pokazuje, jak bardzo potrzebna jest reforma prawa autorskiego. W końcu ma ono regulować i wspierać proces twórczy oraz rozpowszechnianie kultury i wiedzy, ale w opisanej sytuacji było zupełnie bezużyteczne – popularne dzieła prawdopodobnie powstały z naruszeniem praw, zostały rozpowszechnione z naruszeniem praw i w internecie funkcjonują de facto poza prawem. Przy okazji ciężko byłoby uznać, że autorzy marnej jakości malunków odnieśli jakąkolwiek stratę, a tworzenie dzieł zależnych godziło w ich interes, w końcu obrazy zostały znalezione de facto na śmietniku.

Problematyczna wydaje się również postawa samych twórców remiksów – z jednej strony wykorzystali cudzą twórczość, ale z drugiej nie podchodzą tak liberalnie do wykorzystania ich utworów przez innych.

Sposobem na przywrócenie martwego prawa autorskiego do życia byłoby np. wprowadzenie rozwiązań proponowanych przez inicjatywę right2remix. Jeśli prawo nie będzie w stanie regulować rzeczywistości, to w pewnym momencie zostanie po prostu w całości odrzucone. Warto obserwować nowe przedsięwzięcia twórcze, które odnoszą sukces i wzbogacają życie kulturalne, a następnie dopasować reformę do nich, a nie próbować za wszelką cenę utrzymać system, który i tak nie działa.

źródło

fot. ©2009-2013 CHR15T0PH3L35