W USA uruchomiony został program Copyright Alert System, nazywany programem sześciu uderzeń. Najwięksi dostawcy internetu wprowadzili go razem z organizacjami MPAA i RIAA, aby zapobiegać naruszeniom prawa autorskiego poprzez odbieranie użytkownikom dostępu do sieci.

Program zakłada stopniowe ograniczanie dostępu do internetu osobom podejrzewanym o uczestniczenie w sieciach pozwalających na dzielenie się plikami. Po pierwszej fazie ostrzeżeń dostawcy będą ograniczali przepustowość łącza użytkowników. Wszytko odbywać będzie się poza kontrolą sądów i organów ścigania, decyzje dostawców będą arbitralne. Kontrowersje budzi również procedura odwoławcza – osoba posądzona o naruszenie praw będzie musiała płacić 35 dolarów, aby móc próbować udowodnić swoją niewinność. (Przeczytaj więcej w artykule „Prawo autorskie tylko dla bogatych„)

Ogromny problem będą miały osoby korzystające z sieci wifi – za naruszenia zawsze karany będzie ten, na kogo zapisana jest umowa o świadczenie usług internetowych. Może to być ogromny problem dla prowadzących przedsiębiorstwa, którzy chcą zapewnić swoim klientom oraz pracownikom dostęp do sieci. Już zapowiedzieli oni przeniesienie do innych firm, które nie będą ingerowały w prywatność swoich użytkowników.

W kontekście nowych procedur amerykańskich ISP należy pamiętać o wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który podkreślił, że odbieranie dostępu do internetu bez ściśle określonych ram czasowych oraz procedur odwoławczych stanowi naruszenie praw człowieka.

fot. futureatlas.com, CC BY