I) Ciekawa historia o kulisach przemysłu strachu, który wyrósł dookoła lobby praw autorskich. Redaktorzy techdirt opisują w jaki sposób zostali zaproszeni do uczestnictwa w programie o łamaniu praw autorskich oraz to, jak zupełnie wycięto ich z programu pozostawiając wyłącznie twierdzenia o tym, że sprzedażą pirackich płyt CD i DVD na ulicach zajmują się zorganizowane grupy przestępcze. Naprawdę. techdirt

II) Również w serwisie techdirt możecie poznać kilka faktów o etycznej stronie dzielenia się. Wszystko zaczęło się od afery z mocno przerysowanym i lekko obraźliwym listem, na który odpowiedzieli muzycy, producenci muzyczni i inne osoby związane z branżą. Serwis zebrał kilka z tych wypowiedzi w małe kompendium wiedzy o tym, dlaczego dużą część twierdzeń przemysłu należy wsadzić między bajki.

III) W Stanach Zjednoczonych sąd orzekł, że digitalizacja książek w celu ułatwienia wyszukiwania oraz archiwizacji mieści się w ramach dozwolonego użytku. Biblioteki mogą swobodnie skanować swoje książki bez proszenia się o zgodę posiadaczy praw autorskich.

IV) W nawiązaniu do powyższego punktu zachęcamy do przeczytania opinii libraryjournal, w której autor zastanawia się dlaczego wydawcy akademiccy tak agresywnie atakują swoich największych klientów – biblioteki. Wskazuje, że często ludzie odpowiedzialni za dbanie o innowację i twórczość gubią ten cel, ponieważ zaczynają myśleć, że ich podstawowym zadaniem jest ściganie naruszeń.

V) W Wielkiej Brytanii Apple przegrało apelację w walce z Samsungiem. Okazuje się, że Galaxy Tab nie naruszył patentów firmy z Cupertino. Sędzia uznał, że takie twierdzenia mogły bardzo poważnie zagrozić reputacji koreańskiego giganta, a w związku z tym Apple będzie musiał wyświetlać na swojej głównej stronie informację, że jego oskarżenia były fałszywe.