wykres

Przemysł rozrywkowy i sektor kreatywny starają się dostosować do nowej rzeczywistości i odnotowują duże zyski, nie ma żadnych dowodów na to, że naruszenia prawa autorskiego w sieci mają negatywny wpływ na ich stan.

Hollywood w dobie światowego kryzysu odnotowuje rekordowe zarobki, w 2012 na konta amerykańskich wytwórni z kinowych kas spłynęło 35 miliardów dolarów – o 6% więcej niż rok wcześniej. Nawet przemysł muzyczny, w wypadku którego można obserwować pewną stagnację, nie jest w opłakanym stanie – chociaż spada sprzedaż płyt, to jest ona rekompensowana przez organizację koncertów oraz sprzedaż w sieci.

Badacze zwracają również uwagę, że naruszenia prawa autorskiego w sieci na portalach społecznościowych mają raczej pozytywne efekty dla twórców – są narzędziem promocji, które zwiększa, a nie zmniejsza sprzedaż i dochody. Zwracają uwagę, że obecnie obowiązujące przepisy nie są w stanie skutecznie regulować nowych form obiegu treści, a brytyjski rząd planując reformę prawa autorskiego powinien dokładnie przyjrzeć się badaniom i faktom zamiast słuchać nieprawdziwych tez lobbystów o poważnych kłopotach przemysłu.

Podkreślają również, że nowe rozwiązanie, które przynoszą największe zysk i wzrost dochodów działają raczej pomimo, a nie dzięki obecnym regulacjom.

W przemyśle kreatywnym istnieje szereg spojrzeń na to, jak czerpać korzyści z dzielenia się treściami w sieci i jakie innowacje wprowadzać, aby budować nowe źródła dochodu w sposób, który zupełnie nie pasuje do obecnego reżimu ochrony prawa autorskiego.

źródło: Copyright & Creation, A Case for Promoting Inclusive Online Sharing

wykres: LSE Media Policy Project, CC BY-NC