Już 3 grudnia w Dubaju rozpocznie się Światowa Konferencja Telekomunikacyjna (WCIT). Na spotkaniu przedstawiciele 193 państw członkowskich Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU) będą renegocjować Międzynarodowe Przepisy Telekomunikacyjne (ITR), które od chwili wejścia w życie ponad 20 lat temu nie były rewidowane.

O planach ITU, czyli wyspecjalizowanej organizacji ONZ ustanowionej w celu standaryzowania i regulowania rynku telekomunikacyjnego pisaliśmy już wcześniej. 

Najbardziej niepokojący jest fakt, że ITU widzi swoją rolę jako międzynarodowego zarządcy Internetu, do którego kompetencji należałoby przede wszystkim administrowanie systemem nazw domen, przydzielanie numerów i adresów IP, regulowanie kontroli ruchu między dostawcami usług internetowych (ISP).

Silniejsza kontrola to możliwość ograniczenia wolności

Istnieje również spore ryzyko, że niektóre państwa takie jak Chiny, Rosja, Iran i kraje Arabskie będą próbowały wykorzystać ten proces do wzmocnienia swojej kontroli nad obiegiem informacji w Internecie.

Polski rząd zdecydował, że na grudniowym spotkaniu nie poprze przepisów dających możliwość zarządzania Internetem przez ITU oraz wprowadzenia w ramach ITR zapisów umożliwiających niektórym państwom ograniczanie swobód, praw podstawowych i wolności.

Wspólny głos Unii, społeczeństwa, organizacji pozarządowych i rządu

Ostateczne stanowisko rządu  jest wynikiem warsztatów przeprowadzonych przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, w których Centrum Cyfrowe Projekt:Polska brało udział oraz głosów jakie pojawiły się w debacie publicznej i konsultacjach społecznych.

Apel do MAC opracowany wspólnie przez Fundację Panoptykon, Fundację Nowoczesna Polska oraz polski oddział Internet Society dostępny jest do pobrania w pliku PDF.

W tej sprawie wypowiedział się także Parlament Europejski, który przyjął rezolucję wzywającą Radę i Komisję Europejską do dopilnowania, aby internet pozostał wolny, zarówno w znaczeniu poszanowania wolności obywateli, jak i zasad wolnego rynku.

Parlament Europejski wyraził też zaniepokojenie planowanym stworzeniem specjalnych mechanizmów opłat za połączenia wzajemne, co może poważnie zagrozić otwartemu i konkurencyjnemu charakterowi internetu z powodu wzrostu cen i hamowania innowacyjności.

Ponadto posłowie uważają, iż ani ITU ani żadna inna pojedyncza, scentralizowana instytucja międzynarodowa nie powinna regulować Internetu, dotyczy to także obecnie zarządzającej nadawaniem nazw i numerów internetowej korporacji- ICANN.

Google włącza się do walki

W odpowiedzi na propozycję ITR pojawiły się inicjatywy: Take Action Googla oraz Internet Defense League. Pod linkami można wyrazić swoje poparcie dla wolnego i niezależnego internetu.

Jak podaje The Wall Street Journal: „Oddanie Internetu w ręce biurokratów byłoby jak wręczenie Stradivariusa gorylowi”.

Również Internet Society przestrzega przed powierzaniem Internetu osobom, które nie zdają sobie sprawy ze złożoności i technologicznych komplikacji funkcjonowania sieci.

Miliony użytkowników na całym świecie chcą mieć pewność, że Internet będzie otwartą i wolną przestrzenią. Dokument ITR może zostać przyjęty na zasadzie konsensusu wszystkich państw członkowskich, które należą do Związku. Czy międzynarodowa organizacja będzie miała wpływ na zarządzanie siecią przekonamy się już w za kilka dni.

fot. opennet.netCC BY