W ostatnim numerze The Economist dwa niezwykle ważne i uzupełniające się artykuły o nowej ekonomii dzielenia się. Pierwszy bezpośrednio analizujący ekonomię dzielenia się (tzw. sharing economy), drugi na temat tego ile ludzie oszczędzają i zyskują dzięki bezpłatnym serwisom i otwartych zasobach dostępnych w internecie, zwłaszcza takich jak Wikipedia.

Jak zaś piszą autorzy artykułu Net benefits:

Pomiar wpływu gospodarczego wszystkich sposobów, w jakie Internet zmienił ludzkie życie jest diabelnie trudny, ponieważ tak wiele z nich nie ma ceny. Łatwiej próbować szacować straty jakie Wikipedia zadała rynkowi wydawców encyklopedii niż korzyści wytworzone dla użytkowników (…). To stary problem istniejący ekonomii. PKB mierzy transakcje pieniężne, a nie społeczne.

Autorzy opisują dalej dwa model badania wielkości zysków z dostępu do tego rodzaju treści np. za pomocą badania wysokości opłat i ilości osób płacących za dostęp do usług internetowych oraz drugi mierzenia czasu oszczędzanego na innych czynnościach dzięki wykorzystywaniu internetu. Oba mają wady np. w pierwszym nie da się oszacować na ile osoby płacące za dostęp uważają że otrzymują w tym wartość dodaną w postaci możliwości korzystania z informacji i zasobów wiedzy czy kultury w sieci.

Mimo to wydaje się, że aktualne metody, choć próbują pokonać niedoskonałości mierników ekonomicznych typu PKB, nadal nie doszacowują nowej wartości ekonomicznej i społecznej generowanej dzięki dostępowi do darmowych treści w sieci.

Drugi artykuł All eyes on the sharing economy analizuje boom na przedsiębiorstwa społeczne coraz częściej wzorowane na modelach takich jak sieci P2p (peer to peer) lub serwisach społecznościowych. Zwłaszcza po wybuchu kryzysu gospodarczego w 2008 roku jeszcze więcej nowych firm opiera swój model na umożliwianiu bezpośredniego kontaktu między klientami np. chcącymi wynająć samochód czy mieszkanie. Z jednej strony takie projekty jak Airbnb (bezpośrednie wynajmowanie mieszkań w miastach na całym świecie) tworzą nowe możliwości ekonomiczne dla miast i ich mieszkańców, z drugiej zaś nie pasują, podobnie jak wiele modeli internetowych, do praw lokalnych wielu państw. Ekonomia dzielenia zarówno w sieci jak i z dala od klawiatury mierzy się z podobnymi problemami.

Więcej codziennych informacji ze świata ekonomi dzielenia się można znaleźć również w serwisie shareable.net