Prośba dotycząca przedłużenia ram czasowych na wprowadzenie ochrony własności intelektualnej złożona przez najmniej rozwinięte państwa (Least Developed Countries, LDC) przed komitetem ds. własności intelektualnej Światowej Organizacji Handlu spotkała się z raczej przychylnym przyjęciem.

LDC już w listopadzie wystąpiły o przedłużenie terminu przyjęcia wszystkich ustaleń umowy TRIPS (mijał w lipcu 2013) do czasu, w którym średni dochód na mieszkańca wyniesie więcej niż 2 dolary na dzień. Ich prośbę prawie bez zastrzeżeń poparły państwa rozwijające się (m.in. Brazylia kładła bardzo duży nacisk na to, że każde państwo powinno być w stanie samodzielnie kształtować swoją politykę rozwojową), ale uwagi mieli bogaci. Przedstawiciele Unii Europejskiej powiedzieli, że

Najważniejszymi uwagami, które mamy wobec propozycji jest fakt, że nie ma w niej jasnej i przewidywalnej perspektywy czasowej. Propozycja nie wspomina również w jaki sposób własność intelektualna oraz TRIPS mogłyby pomóc LDC w budowaniu bazy technologicznej.

Można by powiedzieć, że ramy zostały bardzo jasno określone – dopóki obywatele będą żyli poniżej wszelkich humanitarnych standardów nie powinno być mowy o wprowadzaniu polityki ochrony własności intelektualnej. Równocześnie można dodać, że nie dziwi fakt, że nie wytyczono ram, w których własność intelektualna mogłaby pomóc w tworzeniu bazy technologicznej – cała prośba opiera się o stwierdzenie faktu, że to właśnie własność intelektualna jest przeszkodą w postępie i rozwoju technologicznym. Warto przypomnieć sobie, że wszystkie kraje rozwinięte swój „złoty wiek” miały w czasach, w których prowadziły politykę aktywnego łamania monopoli intelektualnych.

Duży opór budzi wymaganie tworzenia specjalnego systemu ochrony monopoli intelektualnych bogatych krajów, kiedy na miejscu obywatele nie mają dostępu do wody albo trapieni są przez epidemie, którym nie są w stanie zapobiec na skutek wysokich cen leków. W tego typu sytuacjach groteskowo wyglądają dokumenty jak amerykański Special Report 301 nazywany „listą piratów”, w którym rekomendacje dotyczące wprowadzania ochrony monopoli intelektualnych dla najmniej rozwiniętych państw można ująć w zdaniu „przestańcie być biedni i zacznijcie uznawać nasze przywileje„.

Warto przywołać opinię sektora technologicznego. Prezes stowarzyszenia CCIA (Computer & Communications Industry Association), w skład którego wchodzą m.in. Google, Microsoft czy nVidia poparł propozycję najbiedniejszych krajów mówiąc, że

Kraje te w końcu skorzystają na wprowadzeniu zrównoważonego systemu własności intelektualnej, ale muszą mieć swobodę, aby samemu wybrać kiedy nadejdzie ten moment – nie może to być arbitralnie narzucony przez innych termin.

źródło: IP-watch

fot. Ahron de Leeuw, CC BY