Portal gazeta.pl opisuje konflikt, w który zaangażowana jest wdowa po Czesławie Niemenie oraz włoska piosenkarka Farida. Spór wywołało odtworzenie niepublikowanego do tej pory utworu, który muzyk nagrał w latach 90.

Małgorzata Niemen-Wydrzycka domagała się 50 tysięcy złotych odszkodowania oraz zniszczenia kopii z koncertu motywując to możliwością wydania nieznanych utworów. Biegły uznał, że należy się jej wyłącznie 26 złotych.

Całe zagadnienie jest bardzo ciekawe. Z jednej strony uświadamia, że polskie prawo oraz praktyka raczej nie pozwalają na zasądzanie wysokich kwot odszkodowania, nawet za naruszenie autorskich praw osobistych. Z drugiej doskonale pokazuje, że monopole intelektualne nie wspierają rozwoju kultury, za to obciążają państwo dużymi kosztami procesowymi.

Jak mówi biegły – wydanie utwory Niemena oraz Faridy byłoby faktycznie bardzo utrudnione przez prawa do utworu – musiałby się zgodzić na to skonfliktowana z wdową włoska artystka, do tego jest to muzyka niszowa, większość odbiorców to ludzie po pięćdziesiątym roku życia, którzy nie uczestniczą już w kulturze.

W praktyce oznacza to, że nieznany do tej pory utwór, który zainteresowałby małą grupę odbiorców został skazany na zapomnienie, po części na wniosek poszkodowanej. W końcu Małgorzata Niemen-Wydrzycka domagała się zniszczenia nagrań z nieautoryzowanego odtworzenia. Ponadto osobisty konflikt sprawia, że nikt z zaangażowanych nie będzie w stanie pozwolić na dalsze rozpowszechnianie bez pełni praw lub obustronnej zgody.