Serwis IP-Watch opublikował mocną krytykę werdyktu w głośnej sprawie walki pomiędzy firmą Apple, a Samsungiem (opisywaliśmy ją tu i tu). Wyrazy dezaprobaty skierowane były zwłaszcza wobec ławy przysięgłych, która zasądziła wysoką, ponadmiliardową, karę.

Prawo patentowe jest najwyższą specjalizacją, którą zajmują się tylko najbystrzejsze z prawniczych i technicznych umysłów. Z tego powodu nawet najmniej ważny z prawników musi posiadać tytuły (…) oraz odbyć czteroletnie szkolenie.

Tymczasem ława składała się z 9 osób, z których

dwie były bezrobotne, jedna zarządzała warsztatem rowerowym, inne były: inżynierem-elektrykiem, pracownikiem służb miejskich, działu zasobów ludzkich, menedżerem w firmie marketingowej, pracownikiem pomocy społecznej oraz centrum obsługi sieci

A w dyskusjach dominował 20-letni członek ławy. Uwagę zwraca również świadomość podejmujących decyzję, ławniczka zapytana o powody zakupienia iPad’a powiedziała, że

Kocham tę technologię. To znaczy, można siedzieć cały dzień w ogródku i bawić się nią. Apple tworzy bardzo, bardzo fajne rzeczy.

Serwis opisuje skomplikowane sposoby wyliczania odszkodowań w oparciu o zasady kilku systemów prawnych, po czym podsumowuje, że werdykt amerykańskiego jury był niejasny, a podjęcie decyzji trwało 22 godziny, wliczając w to przerwę na sen i obiad.

W związku z tym nie powinno dziwić, że werdykt wygląda na emocjonalną, zakrojoną na szeroką skalę i reżyserowaną zabawę w ssanie kciuka.

fot. Alex KislowCC BY